395. Tak sobie myślę, że chyba
naturalną potrzebą człowieka jest śpiew, taniec, czy sport. Każdy z nas
podryguje nogą w rytm skocznej melodii. Każdy z nas podśpiewuje gdy jest
szczęśliwy. Każdy lubi z dziećmi pograć w „nogę” czy w kometkę. Jednak chyba,
tak myślę, rozleniwiliśmy się ostatnio. Wolimy poruszać nogą oglądając
festiwale, z piwem w ręku oglądać mecz, zamiast samemu poćwiczyć i zaśpiewać.
Brzuszki nam rosną, leń zza kołnierza wygląda, zwalamy wszystko na brak czasu.
A bo to praca, dzieci, zmęczenie. Ja uważam że to gówno prawda. To leń.
Przez całe życie potrafiliśmy z
żoną jakoś tak zorganizować czas, by czasem w tygodniu przytulić się, wyjść na
spacer, i choćby potańczyć przed telewizorem. Uważam że wcale nie musimy
oglądać wszystkich rozleniwiających programów w TV. Nasze życie należy do nas.
Zamiast paść brzuchy na kanapie, zacznijmy żyć. Moim mottem jest – „Ciesz się z
tego co masz a nie smuć tym co mogło by być”. "Żyj tak, aby twoim znajomym
zrobiło się nudno, kiedy umrzesz.”. I „ Żyj tak, jakby każdy mijający dzień
miał by być tym ostatnim”… Pomyślcie o tym… ;-*
Na zakończanie posta się pochwalę. Moja Marysia odebrała dzisiaj dyplom magistra na uczelni. Skończyła Administrację. 5 lat, a minęło jak z bicza trzasł... ;-D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz